Powoli zbliża się ten dzień. Dzień w którym mam zamiar oświadczyć się [T.I]. Szykuję się do niego już od dawna. Mam zaplanowane wszystkie szczegóły. Dla innych to jest śmieszne, ale oświadczyny ćwiczyłem na Niall'u.
- Jestem. - usłyszałem głos [T.I].
- Tak szybko? - zapytałem wchodząc do przedpokoju.
- No tak. - uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek. Ewidentnie coś ją gryzło. Jakby chciała mi coś powiedzieć.
- Wszystko dobrze? - zapytałem pomagając jej wyciągać zakupy.
- Tak.
- Na pewno? - przytuliłem się do niej.
- Na pewno.
- Kocham Cię. - pocałowałem ją.
- Ja Ciebie też. - odpowiedziała.
*** kilka dni później ***
Wszystko już przygotowane i dopięte na ostatni guzik. Salon ustrojony tak samo jak sypialnia. Tylko teraz czekam na [T.I].
- Stary uspokój się. Za godzinę [T.I] będzie, a znając Ciebie to Ty tym zaraz na zawał zejdziesz. - powiedział Louis.
- Ale ja się denerwuje. Co jeśli mi powie 'Nie'. - odpowiedziałem.
- Nie ma takiej opcji. - powiedział Harry.
- Tu się zgodzę z Harry'm. Dobra to Ty się uspokój, a my idziemy. - oznajmił Zayn.
- Okey.
*** 2 godziny później ***
Zaczynam się martwić. [T.I] już od godziny powinna być w domu, a jej nie ma. Co jeśli coś się jej stało? Muszę do niej zadzwonić.
- Halo? - usłyszałem jej smutny głos.
- Skarbie gdzie jesteś? - zapytałem.
- Liam nie czekaj na mnie.
- Jak to?
- Doszłam do wniosku, że nasz związek nie ma sensu. Proszę Cię nie szukaj mnie i ułóż sobie życie na nowo.
- Czekaj. - powiedziałem, jednak było za późno. [T.I] odłożyła słuchawkę.
*** kilka miesięcy później ***
Od tam tego dnia nie mam kontaktu z [T.I]. Tak jak prosiła nie szukałem jej i nie szukam, ale nie ułożyłem sobie życia na nowo. Nie potrafię. Nie bez niej. Ja już tak nie potrafię, jeździć do studia i nagrywać piosenki o miłości. Cierpię i to bardzo. Czasami mam taką ochotę ze sobą skończyć.
- Liam zostań. - powiedział Paul gdy opuszczaliśmy studio po kolejnej nagranej piosence.
- Słucham. - odpowiedziałem.
- Muszę Ci się do czegoś przyznać.
- Możesz jaśniej?
- To przeze mnie [T.I] wyjechała.
- Co? - myślałem, że źle usłyszałem.
- Gdy modest dowiedział się, że ona jest w ciąży to kazał mi się jej pozbyć żeby nie zagrażała Twojej karierze.
- Chyba raczej Wy zagroziliście mojej karierze! Powiedz mi, że nie kazałeś jej usunąć dziecka.
- Nawet bym nie mógł.
- Gdzie ona jest? - zapytałem.
- W Berlinie. - odpowiedział i podał nią dokładne namiary. Chwilę później już byłem na lotnisku.
*** kilka godzin później ***
Stałem już pod drzwiami mieszkania [T.I]. Ta kamienica to jakaś ruina. Połowa jej to pijacy. Nie wiem jak [T.I] chce tu mieszkać z dzieckiem. Paul i modest nie mogli znaleźć jej lepszego mieszkania? Cholernie bałem się zadzwonić do drzwi.
- Liam? - zapytała lekko zszokowana [T.I] gdy otworzyła drzwi.
- [T.I] wiem wszystko. Wiem, że Paul i modest kazali Ci się wynieść z Londynu. Słuchaj gdybym wiedział nigdy bym na to nie pozwolił.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Cię widzę. - powiedziała i mocno się do mnie przytuliła. Zaczęła płakać.
- Skarbie nie płacz. Będzie dobrze. Zabiorę Was z powrotem do Londynu.
- Co z Twoją karierą?
- Nią chcę takiej kariery. Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. - uśmiechnęła się do mnie.
- Chodź, pokaże Ci naszego synka. - zaprowadziła mnie do małego pokoju. Na samym środku stało łóżeczko, a w nim malutka kruszynka. - James poznaj tatusia, Liam poznaj James'a.
- Jaki on malutki i podobny do Ciebie.
- Ale charakter to ma po Tobie. - zaśmiała się.
- [T.I]. - uklęknąłem przed nią. - Czy zostaniesz moją żoną? - zapytałem, a ona bez wahania się zgodziła.
- Cieszę się, że przyjechałeś. - powiedziała.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też. - odpowiedziałem wpijając się w jej usta.
*** 15 lat później ***
Do dzisiaj dziękuje Bogu, że Paul mi powiedział prawdę. Modest nie był z tego zadowolony, że [T.I] i ja znów jesteśmy razem. Powiedziałem, że jeśli będzie taka potrzeba to odejdę z zespołu. Jednak chłopaki i Paul na to nie pozwolili. Teraz jest z nami inny modest i akceptują to, że ja jestem z [T.I], a chłopcy ze swoimi partnerkami. Nie zabraniają nam tak jak zabraniali nam poprzedni mangamenci. Razem z [T.I] mamy trójkę wspaniałych dzieci i czwarte w drodze. Cóż więcej chcieć od życia? Dla mnie wystarczy tak jak jest.

SUPER czekam nn <3
OdpowiedzUsuń