wtorek, 9 lipca 2013

Imagin z Zayn'em

Jak zawsze wszystko mi się wali. Matka się mną nie interesuje, a o ojcu już nie wspomnę. Do nie dawna miałam wspaniałe życie. Ojca, który był z nami, matkę, która się mną interesuje i nie pije. Do tego również miałam chłopaka, który obiecał, że będziemy razem i, że nigdy mnie nie zdradzi. A teraz co? Teraz jestem zdana sama na siebie. Czasami zastanawiam się czy lepiej by nie było gdybym ze sobą nie skończyła. Szłam ulicami Londynu słuchając mojego ulubionego zespołu One Direction. To dziwne, bo mieszkam tu tyle czasu, a ani razu nie spotkałam moich idoli. Weszłam do McDonald'a i akurat przełączyła się moja ulubiona piosenka 'Last First Kiss'. Stanęłam w kolejce narzucając na głowę kaptur. Przyszła moja kolej zamówienia. Zamówiłam sobie dużego szejka. Otrzymałam swoje zamówienie i udałam się do wyjścia. Nagle poczułam wibracje

Od: Oliver Tekst: Wiesz co Ci powiem? Te dwa lata spędzone z Tobą to było najgorsze co mogło mnie spotkać. Nie wiem jak mogłem z Tobą być.

Gdy przeczytałam tą wiadomość to od razu wybiegłam z Maka. Nagle poczułam, że ktoś na mnie wpadł.
- Przepraszam. - wymamrotałam przez łzy
- Nie to ja przepraszam. To moja wina. - tłumaczył się nieznajomy. Skądś znałam ten głos jednak nie umiałam sobie przypomnieć skąd.
- Przepraszam. - powiedziałam i wybiegłam. Nie mogłam tego pojąć dlaczego Oliver mi to zrobił. Skoro było mu ze mną tak źle to po co ze mną był.
- [T.I] stój! - krzyknął jakiś głos. Jednak dalej biegłam - Ogłuchłaś? Kazałem Ci stać. - to był Oliver
- Nie jesteśmy już razem więc nie muszę się Ciebie słuchać. - powiedziałam po czym on uderzył mnie w twarz i zaczął mnie szarpać.

*** oczami Zayn'a ***
Coś nie dawało mi spokoju więc wyszedłem za tą dziewczyną. Zobaczyłem jak uderzył ją jakiś chłopaki zaczyna ją szarpać.
- Zostaw ją! - próbowałem go odciągnąć od niej.
- Bo co? - dostałem w twarz. Nie wytrzymałem zacząłem go okładać pięściami. - Jeszcze tego pożałujesz. - powiedział chłopak w kierunku tej dziewczyny.
- Nic Ci nie jest? - podbiegłem do niej.
- Nie nic. - odpowiedziała nieznajoma patrząc w ziemie.
- Może trzeba jechać do szpitala? - zapytałem unosząc jej twarz tak żeby patrzyła na mnie.
- Z... Za... Zayn? - nagle jej twarz pobladła.
- Tak to ja te słynny Zayn Malik. - uśmiechnąłem się do niej - Ty wiesz jak ja mam na imię to mogę teraz wiedzieć jak Ty masz?
- Jestem [T.I].
- Ładnie. Chodź zawiozę Cię do domu.
- Nie, nie sama dojdę. - próbowała się wymigać.
- Nie mogę pozwolić żeby coś Ci się jeszcze stało. -powiedziałem, , a dziewczyna niechętnie się zgodziła. Pokierowała mnie gdzie mam jechać. Po 20 minutach byliśmy pod jej domem.
- Dzięki za wszystko. - powiedziała.
- Zaczekaj. - zatrzymałem ją.
- Tak.
- Może podasz mi swój numer? Chciałbym się kiedyś jeszcze z Tobą spotkać. Chyba, że nie chcesz.
- Jasne , że chce. - powiedziała i podała mi ciąg cyfr. Podałem jej również mój numer.
- Kiedy mogę zadzwonić? - zapytałem.
- Zróbmy tak. Ja do Ciebie zadzwonię dobrze?
- Będę czekał. - powiedziałem do [T.I] gdy wyszła.
*** kilka dni później ***
Przez parę dni razem z [T.I] dużo ze sobą pisaliśmy i rozmawialiśmy. Jednak od wczoraj ona nie odpisuje na sms'y i nie odbiera telefonu. Zacząłem się martwić o nią. Nie zastanawiałem się długo wziąłem kluczyki i pojechałem do jej domu. Pukałem jednak nikt nie otwierał. Było słychać tylko krzyki i wyzwiska. Nie zastanawiałem się długo i wszedłem do środka. Już na samym początku było czuć zapach papierosów i alkoholu. Można powiedzieć, że to nie był dom tylko jakaś speluna pijacka. Matka [T.I] ani żaden z jej gości nie zauważyli, że jestem w środku. Szybko poszukałem pokój dziewczyny. Gdy go znalazłem i wszedłem do środka [T.I] siedziała skulona na podłodze i płakała. Szybko podbiegłem do niej.
- Mała nie płacz.
- Zayn co Ty tu robisz? - zapytała dławiąc się łzami.
- Martwiłem się o Ciebie. Nie odpisywałaś ani nie odbierałaś telefonu. Więc postanowiłem sprawdzić czy nic Ci nie jest, ale jak widzę to jest.
- Zayn ja już dużej tu nie wytrzymam. Dzwoniłam do ojca, ale on powiedział, że nie chce mnie u siebie. Z matką już nie wytrzymuje. - wtuliła się we mnie.
- Pakuj się. - powiedziałem o niej.
- Co? - zapytała zdziwiona.
- Pakuj się. Zamieszkasz u mnie.
- Ale jak to? Przecież mam dopiero 17 lat i muszę mieszkać z matką.
- Nie oszukujmy się i tak ona nie zauważy, że Cię nie ma.
- Wiesz co masz racje, ale nie będę Ci przeszkadzała?
- No co Ty. Wiesz jak mieszkanie samemu dokucza. -
 Nie wiem jak Ci dziękować.
- Nie trzeba. - powiedziałem i pomogłem jej spakować najpotrzebniejsze rzeczy.
- Ja się przecież nie spakuje do tej walizki. Będę musiała tu drugi raz przyjechać.
- Nie będziesz musiała. Kupię Ci to co będziesz potrzebować.
- Zayn to, że będę mogła u Ciebie mieszkać to nie oznacza, że będziesz mi kupował co chce. Zresztą i tak pójdę do pracy.
- Tak, tak możesz sobie pomarzyć. - powiedziałem i opuściliśmy dom. Tak jak myślałem jej matka nawet nie zwróciła uwagi, że ktoś wyszedł.
*** tydzień później ***
Przez ostatnie dni razem z [T.I] bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Można powiedzieć, że chyba się w niej zakochałem. Boję się jej to wyznać, bo tyle przeszła. Boję się, że mnie odrzuci. Usłyszałem ciche pukanie do mojego pokoju
- Proszę. - powiedziałem, a w drzwiach pojawiła się [T.I].
- Mogę? - zapytała swoim pięknym cichym głosikiem.
- Jasne chodź. - powiedziałem robiąc jej miejsce obok mnie na łóżku. Szybko wskoczyła koło mnie pod kołdrę przytulając się do mnie.
- Znowu zły sen? - zapytałem się.
- Yhm. - odpowiedziała.
- Biedactwo. - powiedziałem przytulając ją mocniej.
- Zayn, bo ja muszę Ci coś powiedzieć, ale się boję.
- Ja też muszę Ci coś powiedzieć.
- Zayn, bo ja się w Tobie zakochałam. Rozumiem jak nie będziesz chciał ze mną być, bo kto w końcu chciał by być z takim kimś jak ja... - przerwałem jej pocałunkiem - Kocham Cię [T.I]
- Ja ciebie też. - powiedziała po czym wpiłem się w jej usta.

*** 17 lat później ***
 Dzisiaj mija 15 lat od mojego i [T.I] ślubu. Mamy 3 wspaniałych dzieci i jesteśmy ze sobą naprawdę szczęśliwi. Obiecałem jej, że nigdy nie tknę alkoholu. Sam też nie chcę pić, bo wiem, że to ją rani. Że od razu przypomina jej się matka. Cieszę się, że wtedy nie przeszedłem obojętnie obok szarpanej dziewczyny, bo wtedy nie poznałbym mojej żony i matki moich dzieci.

~ Kika

2 komentarze:

  1. Cudowne *__* Kocham Cię normalnie :* Hmmm... Chętnie przeczytałabym Imagina o Harrym, lub o Kieranie <3 ^^

    Twoja Andrew .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę miała czas to napiszę <333 A zaraz dodam napisany już dawno imagin z Niall'em :)

      Usuń