Od: Oliver Tekst: Wiesz co Ci powiem? Te dwa lata spędzone z Tobą to było najgorsze co mogło mnie spotkać. Nie wiem jak mogłem z Tobą być.
Gdy przeczytałam tą wiadomość to od razu wybiegłam z Maka. Nagle poczułam, że ktoś na mnie wpadł.
- Przepraszam. - wymamrotałam przez łzy
- Nie to ja przepraszam. To moja wina. - tłumaczył się nieznajomy. Skądś znałam ten głos jednak nie umiałam sobie przypomnieć skąd.
- Przepraszam. - powiedziałam i wybiegłam. Nie mogłam tego pojąć dlaczego Oliver mi to zrobił. Skoro było mu ze mną tak źle to po co ze mną był.
- [T.I] stój! - krzyknął jakiś głos. Jednak dalej biegłam - Ogłuchłaś? Kazałem Ci stać. - to był Oliver
- Nie jesteśmy już razem więc nie muszę się Ciebie słuchać. - powiedziałam po czym on uderzył mnie w twarz i zaczął mnie szarpać.
*** oczami Zayn'a ***
Coś nie dawało mi spokoju więc wyszedłem za tą dziewczyną. Zobaczyłem jak uderzył ją jakiś chłopaki zaczyna ją szarpać.
- Zostaw ją! - próbowałem go odciągnąć od niej.
- Bo co? - dostałem w twarz. Nie wytrzymałem zacząłem go okładać pięściami. - Jeszcze tego pożałujesz. - powiedział chłopak w kierunku tej dziewczyny.
- Nic Ci nie jest? - podbiegłem do niej.
- Nie nic. - odpowiedziała nieznajoma patrząc w ziemie.
- Może trzeba jechać do szpitala? - zapytałem unosząc jej twarz tak żeby patrzyła na mnie.
- Z... Za... Zayn? - nagle jej twarz pobladła.
- Tak to ja te słynny Zayn Malik. - uśmiechnąłem się do niej - Ty wiesz jak ja mam na imię to mogę teraz wiedzieć jak Ty masz?
- Jestem [T.I].
- Ładnie. Chodź zawiozę Cię do domu.
- Nie, nie sama dojdę. - próbowała się wymigać.
- Nie mogę pozwolić żeby coś Ci się jeszcze stało. -powiedziałem, , a dziewczyna niechętnie się zgodziła. Pokierowała mnie gdzie mam jechać. Po 20 minutach byliśmy pod jej domem.
- Dzięki za wszystko. - powiedziała.
- Zaczekaj. - zatrzymałem ją.
- Tak.
- Może podasz mi swój numer? Chciałbym się kiedyś jeszcze z Tobą spotkać. Chyba, że nie chcesz.
- Jasne , że chce. - powiedziała i podała mi ciąg cyfr. Podałem jej również mój numer.
- Kiedy mogę zadzwonić? - zapytałem.
- Zróbmy tak. Ja do Ciebie zadzwonię dobrze?
- Będę czekał. - powiedziałem do [T.I] gdy wyszła.
*** kilka dni później ***
Przez parę dni razem z [T.I] dużo ze sobą pisaliśmy i rozmawialiśmy. Jednak od wczoraj ona nie odpisuje na sms'y i nie odbiera telefonu. Zacząłem się martwić o nią. Nie zastanawiałem się długo wziąłem kluczyki i pojechałem do jej domu. Pukałem jednak nikt nie otwierał. Było słychać tylko krzyki i wyzwiska. Nie zastanawiałem się długo i wszedłem do środka. Już na samym początku było czuć zapach papierosów i alkoholu. Można powiedzieć, że to nie był dom tylko jakaś speluna pijacka. Matka [T.I] ani żaden z jej gości nie zauważyli, że jestem w środku. Szybko poszukałem pokój dziewczyny. Gdy go znalazłem i wszedłem do środka [T.I] siedziała skulona na podłodze i płakała. Szybko podbiegłem do niej.
- Mała nie płacz.
- Zayn co Ty tu robisz? - zapytała dławiąc się łzami.
- Martwiłem się o Ciebie. Nie odpisywałaś ani nie odbierałaś telefonu. Więc postanowiłem sprawdzić czy nic Ci nie jest, ale jak widzę to jest.
- Zayn ja już dużej tu nie wytrzymam. Dzwoniłam do ojca, ale on powiedział, że nie chce mnie u siebie. Z matką już nie wytrzymuje. - wtuliła się we mnie.
- Pakuj się. - powiedziałem o niej.
- Co? - zapytała zdziwiona.
- Pakuj się. Zamieszkasz u mnie.
- Ale jak to? Przecież mam dopiero 17 lat i muszę mieszkać z matką.
- Nie oszukujmy się i tak ona nie zauważy, że Cię nie ma.
- Wiesz co masz racje, ale nie będę Ci przeszkadzała?
- No co Ty. Wiesz jak mieszkanie samemu dokucza. -
Nie wiem jak Ci dziękować.
- Nie trzeba. - powiedziałem i pomogłem jej spakować najpotrzebniejsze rzeczy.
- Ja się przecież nie spakuje do tej walizki. Będę musiała tu drugi raz przyjechać.
- Nie będziesz musiała. Kupię Ci to co będziesz potrzebować.
- Zayn to, że będę mogła u Ciebie mieszkać to nie oznacza, że będziesz mi kupował co chce. Zresztą i tak pójdę do pracy.
- Tak, tak możesz sobie pomarzyć. - powiedziałem i opuściliśmy dom. Tak jak myślałem jej matka nawet nie zwróciła uwagi, że ktoś wyszedł.
*** tydzień później ***
Przez ostatnie dni razem z [T.I] bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Można powiedzieć, że chyba się w niej zakochałem. Boję się jej to wyznać, bo tyle przeszła. Boję się, że mnie odrzuci. Usłyszałem ciche pukanie do mojego pokoju
- Proszę. - powiedziałem, a w drzwiach pojawiła się [T.I].
- Mogę? - zapytała swoim pięknym cichym głosikiem.
- Jasne chodź. - powiedziałem robiąc jej miejsce obok mnie na łóżku. Szybko wskoczyła koło mnie pod kołdrę przytulając się do mnie.
- Znowu zły sen? - zapytałem się.
- Yhm. - odpowiedziała.
- Biedactwo. - powiedziałem przytulając ją mocniej.
- Zayn, bo ja muszę Ci coś powiedzieć, ale się boję.
- Ja też muszę Ci coś powiedzieć.
- Zayn, bo ja się w Tobie zakochałam. Rozumiem jak nie będziesz chciał ze mną być, bo kto w końcu chciał by być z takim kimś jak ja... - przerwałem jej pocałunkiem - Kocham Cię [T.I]
- Ja ciebie też. - powiedziała po czym wpiłem się w jej usta.
*** 17 lat później ***
~ Kika

Cudowne *__* Kocham Cię normalnie :* Hmmm... Chętnie przeczytałabym Imagina o Harrym, lub o Kieranie <3 ^^
OdpowiedzUsuńTwoja Andrew .
Jak tylko będę miała czas to napiszę <333 A zaraz dodam napisany już dawno imagin z Niall'em :)
Usuń